Panele podłogowe

Panele podłogowe / Podłogi drewniane

Podłoga z marketu budowlanego. Dobry pomysł?

Dziś sklepowe półki wręcz uginają się pod naporem towarów. Odzież, buty, kosmetyki – zwykle aż trudno się zdecydować. Nie inaczej jest w przypadku materiałów budowlanych i wykończeniowych do wnętrz, w tym podłóg. Tylko czy dużo równa się dobrze? Najczęściej okazuje się, że nie. Podczas wyboru podłogi powinniśmy bardzo dokładnie rozważyć, gdzie ją kupić. Dlaczego nie powinien być to market budowlany?

1574423180_3227e625e4_oPodłogi nie wymieniamy ot tak, co pół roku, gdy tylko zmienia się moda albo wpada nam w oko nowy trend. Nie tylko podłogi drewniane, ale nawet panele podłogowe to inwestycja na lata. Choć te drugie bywają tańsze, nikt nie wymienia ich co kilka miesięcy. Chyba, że kupujemy je z niepewnych źródeł. Wówczas już po rozpakowaniu paczek z deskami może się okazać, że podłoga nie nadaje się do ułożenia.
Które sklepy powinny znaleźć się na naszej czarnej liście? Na pewno markety budowlane. Niektórych może to zdziwi – przecież to takie szybkie i wygodne rozwiązanie. Można tam kupić niemal wszystko za jednym zamachem. A czy znacie zasadę „to, co służy do wszystkiego, w rzeczywistości jest to niczego”? No właśnie. Coś za coś – wielość asortymentu za jakość produktu.

Dlaczego market budowlany to zły pomysł? Na tamtejszych halach i magazynach panują uśrednione warunki, które muszą odpowiadać wszystkim sprzedawanym produktom. Tylko jak dostosować wilgotność i temperaturę powietrza albo natężenie światła zarówno do np. wrażliwych drewna, styropianu, delikatnych ozdób ze szkła, jak i do rozpuszczalników, łatwopalnej chemii budowlanej czy brudzących worków z cementem? Niewłaściwe przechowywanie np. podłóg drewnianych może spowodować ich uszkodzenie, wypaczenia, odkształcenia. Podłogi wymagają odpowiednio wysokiej temperatury powietrza, którą na rozległym terenie marketu utrzymać jest naprawdę trudno.

Market to ryzykowne miejsce także ze względu na niskie ceny. Kolejny paradoks? Chodzi o to, że niższe ceny wynikają albo z masowej produkcji, a więc i z niższej jakości wykonania, albo z tego, że kiepskiej jakości są półprodukty wchodzące w ich skład. Jest jeszcze trzecia możliwość.
W marketach budowlanych spotykamy nie tylko „tanią chińszczyznę”, ale w dużej mierze także podłogi wiodących i uznanych producentów. Nie jest to jednak ten sam produkt, który dostaniemy w salonie firmowym. Na zamówienie marketów produkowane są często osobne, limitowane serie. Skoro nie są dostępne w ogólnej ofercie producenta, nie ma możliwości dokupienia w późniejszym czasie pasujących do nich akcesoriów, wymiany uszkodzonego elementu, zakupu odpowiedniego lakieru, pasującego koloru powłoki wykończeniowej. Po prostu już się ich nie produkuje.

Przed przestąpieniem progu marketu budowlanego warto więc się zastanowić: czy kupując tu na pewno oszczędzę czas? W tym momencie pewnie tak, ale jeśli za kilka miesięcy przyjdzie mi wymieniać podłogę czy kolejny raz malować ściany, o oszczędności (nie tylko czasu, ale i pieniędzy!) nie może być mowy.

Leave A Comment